Ślub w świętorzyskim, czyli bajecznie zakochani -Martyna i Mariusz.

Opowiem Wam o tym, jak fotograf ślubny z Tarnobrzega, wybrał się na ślub do zakątków województwa świętokrzyskiego.

Począwszy od przygotowań, a później uroczystość oraz przyjęcie weselne – to najpiękniejszy dzień w życiu Martyny i Mariusza. Wspomnienia z dnia ich ślubu pełnego wzruszających chwil jest bezcenne, dzięki mojej obecności w tym dniu wspomnienia  pozostaną na długo u nich i będą mogli do nich wracać myślami przez kolejne lata. Zdradzę Wam, na ślubie był niepowtarzalny klimat, którego dodały okolice Gór Świętokrzyskich, był tam piękny kościół i niezwykle klimatyczna sala weselna, ogólnie było mega! Starałem się, aby tego dnia nie umknęły mi żadne szczegóły. Wyłapywałem najważniejsze momenty i emocje, które w tym dniu towarzyszą nie tylko zakochanym, ale również ich rodzinie i przyjaciołom. Cieszę się ogromnie, bo praca podczas ich ślubu i przyjęcia dała mi ogrom radości. Takiej pięknej radości z fotografowania. Uwierzcie, że działo się tam bardzo dużo! Doba za krótka i noc taka piękna. Atmosfera przepełniona pozytywnymi emocjami, a zabawa weselna z  dużą dawką humoru i świetnej zabawy. Historia przy takiej atmosferze piszę się sama, słuchajcie nawet światło miało zawsze dobre natężenie i uśmiechy same pojawiały się na twarzach. : )

Zapraszam na mała porcję fotografii ślubnej z podkarpacia !

A jeśli już dojdziecie na sam koniec galerii, to będzie mi miło, jeśli napiszecie chociaż ze dwa słowa, a może chcecie podzielić się ze znajomymi? To było by dla mnie mega wyróżnienie!

No i prawie bym zapomniał, mamy praktycznie koniec roku, chciałbym Wam z tej okazji życzyć wiele dobrego, żeby Wam zdrówko dopisywało i szczęście nie opuszczało. A reszta?  Reszta sama się ułoży, bo przecież szczęście, wiele imion ma!

Sesja ślubna w szklarni

Sesja w szklarni to nie lada gratka dla wszystkich osób kochających coś innego na zdjęciach. W fotografiach z tego miejsca na pewno nie znajdziemy porządku czy pięknych roślin, a tak naprawdę szklarnia nam się z tym kojarzy. Nie tym razem, sesja w opuszczonej szklarni, to zupełnie inne miejsce niż każdy sobie wyobraża, panuje tam niesamowity klimat.

Szczerze, to od dłuższego czasu marzyłem o wykonaniu sesji ślubnej w szklarni. Przed sesją sam sprawdziłem jak wygląda to miejsce, aby być przygotowany na tak nietypową miejscówkę na plener ślubny.

Cieszę się za każdym razem kiedy, mogę Wam pomóc z wyborem odpowiedniego miejsca na sesję. Jakoś tam wewnętrznie czuję i wyobrażam sobie Was w różnych miejscach i widzę w mojej wyobraźni gdzie nasza wspólna sesja mogłaby się odbyć. Zawsze dobieram miejsce na sesję razem z Parą, krótka rozmowa, mówimy o naszym pomysłach i podejmujemy decyzję.

Długo nie musiałem namawiać Adę i Mateusza, po dwóch zdaniach,  ich decyzja brzmiała, robimy  TAM.

Sesja ślubna w szklarni zaowocowała w mnóstwo kadrów, zobaczcie efekt i dajcie koniecznie znać czy się Wam podoba !  Do usłyszenia !